Formuła 1 – Grand prix Brazylii
Rozegrane w ostatni weekend Grand Prix Brazylii na torze Interlagos było ostatnim tegorocznym wyścigiem z cyklu Grand Prix. Kolejny wyścig odbędzie się dopiero w roku 2012, osiemnastego marca.
W związku z dość wysokim położeniem toru, samochody tutaj osiągają o około 8% mniejszą moc silników, a co za tym idzie zwiększają bezawaryjność. Mniej cierpią tłoki, korbowody oraz wał napędowy. Owe 8% bierze się właśnie z mniejszej ilości powietrza zasysanego do silnika na wysokości około 800 metrów nad poziomem morza.
Sama nazwa toru pochodzi od nazwy dwóch jezior, pomiędzy którymi tor jest położony – Inter i Lagos.
Weekend w Interlagos zapowiadał się ekscytująco ale po kolei. Grand Prix Brazylii rozgrywane jest na tym torze od 1973 roku, z dziewięcioletnią przerwą w latach 1981-1989. W tym czasie kilkakrotnie zmieniano konfiguracje toru, a także jego długość. Początkowo miał on 7960 metrów, by od sezonu 2000 uzyskał ostateczną długość 4309 metrów. W roku 2012 przewidziana jest kolejna modernizacja obiektu, zatem możemy liczyć na kolejną zmianę długości toru. Najwięcej zwycięstw na tym obiekcie uzyskał Michael Schumacher – 4, a wśród zespołów prowadzi Ferrari z ośmioma triumfami.
Od 26 listopada 2011 absolutnym rekordzistą pod względem uzyskanych pierwszych pól startowych w jednym sezonie jest Sebastian Vettel. Zdobywając piętnaste pierwsze pole startowe w sezonie pobił on dotychczasowy rekord z roku 1992 należący do Nigela Mansela.
Niespodzianek zatem nie było, nadal dominował RedBull przed McLarenem. Co ciekawe, rozegrane zawody można uznać za zdominowane przez awarie skrzyń biegów.
O ile informacja podana przez radio Lewisowi Hamiltonowi miała swoje uzasadnienie, po odpadnięciu na 46 okrążeniu, o tyle informacja podana Sebastianowi Vettelowi była raczej poleceniem zespołowym.
Zespół RedBull widząc oddalającego się Vettela od jego partnera zespołowego, wydał komunikat o problemach z przekładnią. Młody Niemiec miał za zadanie wcześniej zmieniać przełożenia. Efektem tego został on doścignięty przez Marka Webbera, a na prostej startowej ewidentnie przepuścił Australijczyka. Do pracy zatem zabrał się Webber, który miał jeszcze szanse na walkę o drugą pozycję w klasyfikacji kierowców. Od tego czasu Vettel jechał o około 2-3 sekundy za Webberem, notując podobne czasy. W momencie gdy Sebastian zaczął zmniejszać dystans do marka Webbera otrzymał ponowny komunikat o problemach ze skrzynia biegów. Miał uważać na każdym zakręcie i na każdej prostej. Vettel zdawało się odpuścił, by po kilku wolniejszych kółkach (wolniejszych o około 0.3 sek od Webbera) pobić rekord okrążenia… Ostatecznie wyścig wygrał Mark Webber przed zespołowym partnerem.
Wygrana Australijczyka i ponowny kiepski finisz sezonu Fernando Alonso, kosztował Hiszpana ponowny spadek w końcowej klasyfikacji. W ubiegłym roku stracił niemal pewne mistrzostwo, w obecnym niemal pewną trzecią pozycję.
Powtórką z roku 2006 rozpoczął zawody Michael Schumacher. Po 9 okrążeniach w pierwszym wirażu został zahaczony przez Bruno Sennę i z przebitą tylną oponą podróżował niemal całe okrążenie. Po powrocie na tor znów zaczął odrabiać straty i w połowie wyścigu notował zbliżone czasy do czołówki, niemniej nie pozwoliło mu to uzyskać nawet jednego punktu, ostatecznie finiszując na 15 pozycji.
Udany wyścig zaliczyli także kierowcy Force India kończąc z dwoma samochodami w pierwszej dziesiątce. Także zespół Sauber obronił się przed Toro Rosso w klasyfikacji końcowej. Niemniej to właśnie młody zespół RedBulla zaliczył najwyższy postęp w stosunku do ubiegłego roku.
Pomimo mało efektywnego systemu DRS na tym torze, wyścig można uznać za dość atrakcyjny. Czekamy zatem z niecierpliwością na kolejny sezon.
piotryna