Formuła 1 – Grand Prix Europy – Podsumowanie

Przypominacie sobie rok 2004? Tak, właśnie ten, w którym Michael Schumacher tuż po przekroczeniu półmetka sezonu, zdobył już tytuł Mistrza Świata Formuły 1? Odnoszę nieodparte wrażenie, iż Sebastian Vettel pójdzie w ślady swojego mentora i opiekuna z lat kartingu. Może nie dokona tego aż tak szybko, ale sądzę, że przy obecnej formie urzędującego Mistrza Świata, możliwe jest to około cztery wyścigi przed końcem sezonu.

 

Ze wstępu można, zatem wywnioskować, iż po raz kolejny w tym sezonie zawody z cyklu Grand Prix, wygrał Sebastian Vettel. Sam wyścig nie był bardzo emocjonujący dla zwykłego widza. Powód? Brak dużej ilości wyprzedzeń na torze. Niemniej, dla fanów tego sportu, mógł być perełką, ponieważ obfitował w rywalizację w nieco innym wymiarze. Co to znaczy? Otóż przyglądałem się dokładnie pojedynkowi Fernando Alonso z Markiem Weberem. „Live Timing” na oficjalnej stronie F1 także był uruchomiony. Początkowo przewaga Webbera wynosiła 1.8-2.5 sekundy. Ileż serca, walki i czystej prędkości musiał włożyć Fernando Alonso, by zniwelować tą przewagę. Okrążenia obu zawodników do tego stopnia były podobne, iż na jednym z nich różnica wynosiła tylko kilka tysięcznych sekundy! To jest coś! Zawodnik Ferrari dwoił się i troił, aby niedoskonałości bolidu zastąpić swoim talentem. Cięcie szykan, wybieranie szerszego toru jazdy, opóźnione hamowania, no i próba jazdy „bez odjęcia” w trzecim sektorze, na popularnych „S-kach”, sektorze RedBulla. Nic nie zastąpi walki na limicie, nawet, jeśli okazałoby się, iż Alonso nie wyprzedzi Webbera. Praca, jaką wykonywał Alonso w wyraźnie gorszym bolidzie jest o tyle niesamowita, co… osiągnięty historyczny rekord zawodników, którzy osiągnęli linie mety. Tak, tak, cała stawka zawodników ukończyła zawody! Wcześniej w historii zdarzały się takie wyścigi trzykrotnie podczas GP Holandii w 1961, GP USA w 2005 i GP Włoch w 2005. Niemniej, nigdy nie dojechało do mety aż 24 zawodników! O tak dobrym rezultacie świadczyć może osiągnięty bardzo wysoki poziom niezawodności konstrukcyjnej tegorocznych samochodów.

 

W samym wyścigu odnotowaliśmy kilka rozczarowań, przeplatającą się z serią dobrych występów. Pomijając doskonałą jazdę Vettela i wspomniana walkę pomiędzy Fernando Alonso i Markiem Webberem. Na plus zasługuje pozycja Jaime Algersuariego. Zawodnik Toro Rosso dzięki dobrze dobranej taktyce i w miarę równej jeździe ukończył zawody na doskonałym ósmym miejscu, co pozwoliło mu zrównać się punktami z kolegą z zespołu, Sebestainem Buemim, jednak być także o oczko wyżej w ogólnej klasyfikacji. Dobry wynik zanotował także Adrian Sutil, (który zanotował awans o jedno miejsce w stosunku do kwalifikacji) i Sergio Perez (startujący z 17 pola) – pomimo braku punktów na mecie. To chyba tyle jeśli chodzi o plusy. Zadowalający wyścig pojechali Felipe Massa i Nico Rosberg – wycisnął z auta jego aktualny potencjał, natomiast jego partner z zespołu, doświadczony Michael Schumacher, po raz kolejny popełnił żałosny błąd kosztujący go utratę niemal pewnych punktów. Głupia kolizja z Pietrovem, z resztą nie pierwsza w tym sezonie, przy wyjeździe z alei serwisowej nie znajduje usprawiedliwienia dla siedmiokrotnego Mistrza Świata. Rozczarowali także nieco obaj kierowcy McLarena, Mimo zdobytych punktów, strata do lidera, jak na potencjał „srebrnych strzał”, była zbyt duża. Po kilku niezłych wyścigach, zespół prowadzony przez Franka Williamsa znów bez punktów, tak samo jak zespół Sauber. Bardzo słabo także zaprezentowali się kierowcy Renault., zarówno Nick Heidfeld, jak i Pietrov. Reszta zespołów raczej bez niespodzianek, o ile HRT depcze po piętach Virginovi w kwalifikacjach, o tyle w samym wyścigu jednak ich tempo jest znacznie gorsze.

 

piotryna

Komentarze

Logowanie

Oferty specjalne

Najnowszy bukmacher

Betbuilder na NBA z ruchomymi liniami

Cashback 20% do 2000PLN/500€

Najlepszy stream (transmisje live)

Polska IV Liga piłka nożna

Bukmacher na KSW i UFC

Ostatnie komentarze

Shoutbox